Gdyby poprosić kogoś o wymienienie pierwszych skojarzeń z krajobrazem Niderlandów, w czołówce bez wątpienia znalazłyby się barwne pola tulipanów, gęsta sieć miejskich kanałów, rowery oraz one – majestatyczne, potężne wiatraki. Te charakteryzujące się wyrazistą sylwetką konstrukcje od wieków stanowią nieodłączny element niderlandzkiego pejzażu. Dla zagranicznych turystów i osób przybywających do kraju w celach zarobkowych są one przede wszystkim malowniczym tłem do pamiątkowych zdjęć oraz symbolem spokojnego, europejskiego dobrobytu. Jednak w oczach samych Holendrów wiatrak to obok flagi państwowej jeden z najważniejszych symboli tożsamości narodowej. Reprezentuje on tytaniczną pracę pokoleń, inżynieryjną kunsztowność oraz nieustępliwą walkę ludzkiego umysłu z powracającym, niszczycielskim żywiołem wody.
W powszechnym przekonaniu tradycyjny wiatrak kojarzy się z przede wszystkim z mieleniem ziarna pszenicy lub żyta na mąkę potrzebną do wypieku chleba. Choć takie obiekty również istniały, rola wiatraków w Holandii sięgała znacznie dalej. W XVII wieku, nazywanym w historii Niderlandów Złotym Wiekiem, kraj ten stał się globalnym mocarstwem handlowym, naukowym i technologicznym. Stało się tak w dużej mierze za sprawą umiejętności przekształcania nieprzewidywalnych ruchów powietrza w powtarzalną pracę mechaniczną. Wiatraki stanowiły bowiem w owych czasach odpowiednik współczesnych parków przemysłowych oraz elektrowni.
Najistotniejszym wyzwaniem, przed jakim stali dawni mieszkańcy Niderlandów, było ukształtowanie terenu. Znaczna część kraju znajduje się poniżej poziomu morza, na obszarach ciągle narażonych na powodzie oraz zalania. Aby uzyskać ziemię pod uprawę roli oraz budowę osad, Holendrzy tworzyli poldery, czyli osuszone i odcięte tamami obszary. Samo wybudowanie wału nie wystarczało, ponieważ woda deszczowa i gruntowa nieustannie gromadziła się w obniżeniach terenu. Odpowiedzią stały się tak zwane poldermolens, czyli specjalne wiatraki pełniące funkcję wydajnych pomp. Napędzane siłą wiatru skrzydła wprawiały w ruch śruby Archimedesa lub koła łopatkowe, które nieustannie przetłaczały ogromne ilości wody z niższych poziomów do wyżej poprowadzonych kanałów i rzek. Dziś bez wiatraków miasta takie jak Amsterdam, Rotterdam czy Haga znajdowałyby się pod taflą wody.
Wielka flota morska była kolejnym filarem sukcesu niderlandzkiej gospodarki. Zbudowanie tysięcy statków handlowych i wojennych wymagało jednak dostępu do przetworzonego drewna. Tradycyjne, ręczne piłowanie pni drzew było procesem wolnym i kosztownym. Przełomem okazało się wynalezienie wiatraka-tartaku (zaagmolen). Zastosowanie przekładni i wału korbowego pozwalało na jednoczesne prowadzenie wielu pił obrabiających potężne pnie. Wydajność prac skoczyła drastycznie, obniżając koszty budowy kadłubów. Z czasem technologię napędu wiatrowego adaptowano także w młynach olejowych do tłoczenia oleju z lnu czy rzepaku, w młynach papierniczych wytwarzających wysokiej jakości papier, a także w zakładach mielących minerały na pigmenty malarskie, z których korzystał sam Rembrandt.
W czasach, gdy brakowało szybkich środków łączności cyfrowej czy tradycyjnej telegrafii, wiejskie społeczności Holandii opracowały własny, przejrzysty system przekazywania informacji na odległość. Kluczową rolę odgrywali w nim młynarze, a narzędziem przekazu były odpowiednio zatrzymywane skrzydła wiatraków. Z racji swoich gabarytów obiekty te były doskonale widoczne z odległości wielu kilometrów.
Ten tradycyjny kod okazał się przydatny również w XX wieku. Podczas II wojny światowej holenderski ruch oporu używał odpowiednich układów skrzydeł do ostrzegania ukrywającej się ludności przed nadciągającymi patrolami okupanta.
W okresie największego rozkwitu niderlandzkiego przemysłu wiatrowego, który przypadał na XVIII i XIX wiek, na terenie całego kraju funkcjonowało równolegle ponad 10 000 wiatraków. Wraz z nadejściem ery maszyn parowych i silników spalinowych ich rola stopniowo malała, co doprowadziło do rozbiórki wielu obiektów. Do dziś w Holandii przetrwało jednak około 1 200 tradycyjnych wiatraków, które objęte są ścisłą ochroną konserwatorską. Wiele z nich zachowało pełną sprawność mechaniczną i wciąż służą do rzemieślniczego wypieku mąki. W niektórych obiektach młynarze mieszkają wraz z rodzinami.
Najwyższe wiatraki świata znajdują się w miejscowości Schiedam. Najwyższy z nich, De Noord, sięga aż 33 metrów wysokości. Budowano je tak wysoko, aby skrzydła mogły łapać wiatr ponad dachami miejskich budynków i magazynów z trunkiem jenever. Ciekawostką dla obserwatorów jest fakt, że większość holenderskich wiatraków obraca się w lewą stronę (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara). Wynika to prawdopodobnie z faktu, że większość młynarzy była praworęczna, co ułatwiało zakładanie i zabezpieczanie płótna żaglowego na skrzydłach.
Mieszkając i pracując w Niderlandach, warto poświęcić wolny czas na odwiedzenie najbardziej znanych skupisk tych historycznych budowli:
W niemal każdej miejscowości spotkać można też pojedyncze, urokliwe wiatraki pielęgnowane przez lokalnych pasjonatów.
Mieszkanie oraz praca w Niderlandach dają niepowtarzalną okazję do tego, by czerpać z wyjazdu znacznie więcej niż tylko stabilny dochód. Każdy wolny weekend czy wolny od pracy dzień to idealny moment na małe podróże i ładowanie baterii w wyjątkowym otoczeniu. Holenderskie wiatraki są rozsiane dosłownie po całym kraju, od monumentalnych, światowej klasy kompleksów w Kinderdijk czy Zaanse Schans, po małe, urokliwe młyny ukryte tuż za miedzą, w okolicach mniejszych miejscowości i wsi.
Nie musisz planować dalekich i kosztownych wypraw. Wystarczy wsiąść na rower po popołudniowej zmianie lub zebrać znajomych w wolną sobotę, by ruszyć lokalnymi trasami rowerowymi prowadzącymi wzdłuż kanałów. Zobaczenie na własne oczy, jak potężne skrzydła obracają się na wietrze, a drewniane przekładnie pracują dokładnie tak samo jak trzysta lat temu, pozwala całkowicie inaczej spojrzeć na kraj, w którym obecnie żyjesz. To idealny sposób na aktywny wypoczynek, poznanie lokalnej tradycji i zrobienie wyjątkowych zdjęć. My, jako agencja pracy w Holandii, zadbamy więc o Twoje zarobki, a Ty wykorzystaj okazję i w wolnym czasie zwiedzaj ten wyjątkowy kraj!
Zobacz także: